Slow
Nie pisałam nic od wieków. Nie wiem czy jeszcze pamiętam, jak to się robi. Jednak chciałabym spróbować. Tchnąć w wirtualną kartkę trochę życia, trochę siebie, żebyście się do mnie zbliżyli, na tyle, by zapach moich perfum dotarł do waszych nozdrzy. Zanurzcie się we mnie.
Za 3 godziny minus 20 minut skończę 21 lat. Wspominam z utęsknieniem wszystkie moje poprzednie urodziny, wszystkie życzenia, rozmowy, wyjątkowość. I jak bardzo byłam inna.
Zmieniłam się. Nie jestem w stanie poznać siebie sprzed kilku miesięcy, a lat tym bardziej. Czytam moje stare pamiętniki. W powietrzu unosi się zapach papieru, szeleszczące strony wyszeptują moje tajemnice. Zmieniłam się. Dotarłam do momentu, gdy znowu nie jestem pewna co chce robić dalej. Już dawno zapomniałam co to znaczy regularny tryb pracy. Żyję slow. Nie jem mięsa, interesuję się ekologią. Słucham muzyki, realizuję swoje marzenia. Jestem szczęśliwa.
Może stałam się pesymistką, a może zawsze nią byłam, nie wiem, a może to właśnie ta słynna dorosłość. Oddalilam się od mojej przeszłości. Może nie z własnej woli, może trochę z przymuszonej, ale zrobiłam to, w końcu, po długim czasie. Bywają momenty gdzie sama się gubię, w decyzjach, które podjęłam, czy były dobre, czy może bezpodstawne.
Jestem w momencie swojego życia, w którym jestem z siebie niesamowicie dumna. Mijają wkrótce dwa lata od przeprowadzki. Sama się otrzymuję, mam cudowny związek, zaczynam się rozwijać.
Slow.
Chciałabym wyjechać gdzieś do lasu, mieszkać w chatce I słuchać śpiewu ptaków. Chciałabym od tak wejść w mgłę poranną, poczuć kropelki wody, zamknąć oczy i przestać myśleć.
Czy chciałabym, żeby ona nigdy nie miała próby samobójczej? Nie wiem. Pewnie bym chciała. Ale czy to nas wszystkich nie umocniło? Z perspektywy czasu ten koszmar naprawił więcej niż można się było spodziewać. Wyszliśmy z tego mocniejsi. Już nawet tego nie wspominam. Tamtych godzin w panice, że ona nie przeżyje. Tamtych dni w obawy o jej życie.
Slow.
Zamykam oczy i odcinam się. Przykrywam się kołdrą, wdycham zapach mojego kremu do twarzy. Zastanawiam się, czy moje życie mnie czymś jeszcze zaskoczy. Czy moja przeszłość zaatakuje mnie swoimi zębiskami, że po raz kolejny będę miała koszmary albo po prostu sny, zwykle sny, gdzie wszyscy po kolei się pojawiają.
Czasem chciałabym nie mieć przeszłości. Chciałabym ją zmienić. Jak wiele rzeczy źle poprowadziłam, ile osób zraniłam.
Jednak wszyscy dobrze wiemy, że gdybym cokolwiek zmieniła, to żadne z nas nie mogłoby być teraz szczęśliwe. A jesteśmy wszyscy I niech tak pozostanie.
Bo jeśli każdy z Was jest tak szczęśliwy jak ja...
To bylo warto.
Slow.
Za 3 godziny minus 20 minut skończę 21 lat. Wspominam z utęsknieniem wszystkie moje poprzednie urodziny, wszystkie życzenia, rozmowy, wyjątkowość. I jak bardzo byłam inna.
Zmieniłam się. Nie jestem w stanie poznać siebie sprzed kilku miesięcy, a lat tym bardziej. Czytam moje stare pamiętniki. W powietrzu unosi się zapach papieru, szeleszczące strony wyszeptują moje tajemnice. Zmieniłam się. Dotarłam do momentu, gdy znowu nie jestem pewna co chce robić dalej. Już dawno zapomniałam co to znaczy regularny tryb pracy. Żyję slow. Nie jem mięsa, interesuję się ekologią. Słucham muzyki, realizuję swoje marzenia. Jestem szczęśliwa.
Może stałam się pesymistką, a może zawsze nią byłam, nie wiem, a może to właśnie ta słynna dorosłość. Oddalilam się od mojej przeszłości. Może nie z własnej woli, może trochę z przymuszonej, ale zrobiłam to, w końcu, po długim czasie. Bywają momenty gdzie sama się gubię, w decyzjach, które podjęłam, czy były dobre, czy może bezpodstawne.
Jestem w momencie swojego życia, w którym jestem z siebie niesamowicie dumna. Mijają wkrótce dwa lata od przeprowadzki. Sama się otrzymuję, mam cudowny związek, zaczynam się rozwijać.
Slow.
Chciałabym wyjechać gdzieś do lasu, mieszkać w chatce I słuchać śpiewu ptaków. Chciałabym od tak wejść w mgłę poranną, poczuć kropelki wody, zamknąć oczy i przestać myśleć.
Czy chciałabym, żeby ona nigdy nie miała próby samobójczej? Nie wiem. Pewnie bym chciała. Ale czy to nas wszystkich nie umocniło? Z perspektywy czasu ten koszmar naprawił więcej niż można się było spodziewać. Wyszliśmy z tego mocniejsi. Już nawet tego nie wspominam. Tamtych godzin w panice, że ona nie przeżyje. Tamtych dni w obawy o jej życie.
Slow.
Zamykam oczy i odcinam się. Przykrywam się kołdrą, wdycham zapach mojego kremu do twarzy. Zastanawiam się, czy moje życie mnie czymś jeszcze zaskoczy. Czy moja przeszłość zaatakuje mnie swoimi zębiskami, że po raz kolejny będę miała koszmary albo po prostu sny, zwykle sny, gdzie wszyscy po kolei się pojawiają.
Czasem chciałabym nie mieć przeszłości. Chciałabym ją zmienić. Jak wiele rzeczy źle poprowadziłam, ile osób zraniłam.
Jednak wszyscy dobrze wiemy, że gdybym cokolwiek zmieniła, to żadne z nas nie mogłoby być teraz szczęśliwe. A jesteśmy wszyscy I niech tak pozostanie.
Bo jeśli każdy z Was jest tak szczęśliwy jak ja...
To bylo warto.
Slow.
Komentarze
Prześlij komentarz