w deszczu

To ja mam bloga?
Kompletnie o nim zapomniałam (kłamstwo).

Gdybym miała opisać moje życie z ostatnich tygodni to mogłabym powiedzieć: nieustanne zmiany. Częstsze niż mogłabym sobie to wyobrazić- od kilku razy na tydzień do kilku razy w ciągu dnia. Nadal nie wiem, gdzie będę mieszkać od września, nadal nie wiem, co z moją pracą (oprócz tego, że samo zatrudnienie jest stałe, ale reszta? całkowita zagadka). Przynajmniej mam pewność, co do tego, że mój cudowny świat kawy nadal będzie bliski mojemu sercu i nadal będę mogła zdobywać doświadczenie. Ale ja nie o tym.

Zatem wszystko, wszystko, wszystko (prawie) jest niepewne.
Oprócz Ciebie.
Bo, o rany!
Nigdy nie byłam tak szczęśliwa. I kiedy myślę sobie o tym, co było jeszcze kilka miesięcy temu...
Kiedy przyjechałam tutaj, do W. to wydawało mi się, że jestem szczęśliwa. A potem przychodziły kolejne tygodnie i jakby zapadałam się w sobie, a nikt tego nie widział, bo nikomu o tym nie mówiłam. A potem przyszedł listopad i byłam tak nieszczęśliwa.
A teraz... Jest to nieopisane. Po prostu... Nie. Nie jestem w stanie opisać mojego szczęścia. Miłości w jego oczach i miłości bijącej z mojego spojrzenia. Nie jestem w stanie opisać tego, jak się przy nim czuję, jak każdy poranek w tej pościeli mnie uskrzydla. Nie jestem w stanie Wam opisać, jak moje życie się zmieniło, odkąd tylko go poznałam. Nie jestem w stanie. Bo to jest jak...
Tego nie da się z niczym porównać.

Zatem przerażają mnie wakacje, przerażają mnie kolejne tygodnie, przeraża mnie wszystko, wszystko dookoła, ale nie boję się, bo on jest obok mnie i w końcu nie czuję się tak samotna.

Nie wiem o czym Wam pisać
Priim bez cierpienia nie istnieje w takiej formie, w jakiej istniała kiedyś
Już nie potrzebuję tego.
Bo jestem najszczęśliwszą kobietą na tej ziemi.
Która wyznaje miłość w deszczu, spoglądając w brązowe oczy, czując obejmujące ją ramiona, mając za sobą panoramę połowy miasta. I światło latarni na jej zaróżowionych policzkach.

xx

Komentarze

Popularne posty