dwa metry nad niebem
Zatem po raz nie wiem który od tych dwóch, trzech tygodni podejmę próbę zrobienia wpisu. Zobaczymy, czy się uda.
Mogłabym powiedzieć, że tyle się zmieniło, ale to przecież dopiero początek. Jutro spojrzę w te oczy i będę wiedziała. Och, nie wiem co napisać. Że czuję się szczęśliwa, chociaż z drugiej strony się boję. Ostatnie tygodnie wypełnione były brakiem snu, ograniczeniem kawy do minimum (od 23 grudnia wypiłam tylko 5/6), nauką do sesji. Zdarzył się jeden wyjazd, który pozwolił mi na chwilę zapomnieć o wielu nieprzyjemnych rzeczach. I pomyślałam wtedy, jak bardzo się różnię od siebie sprzed roku. Tej spanikowanej, uzależnionej od wszystkich dookoła. Nie, to minęło.
Zmieniłam swoją przeszłość, wiecie? Ludzie często opowiadają historie, zmieniając ich bieg. Jeden szczegół, jedno słowo zamienione na inne, to takie małe drobnostki, ale one zmieniają wartość tych wszystkich wspomnień. Wymazują z nich uczucia, te dobre i te złe, pozwalają zachować naturalność. Przecież kłamstwa powtarzane wiele razy w końcu stają się prawdą, czyż nie? Tylko ja nie kłamię. Ja po prostu zmieniam przeszłość.
Odżyłam. I chociaż niewiele śpię, bo rozmowy nie maja końca, to w końcu odzyskałam jakąś nadzieję. Stanęłam na nogi, zaczęłam realizować swoje postanowienia, swoje cele. I chociaż zignorowałam naukę do jednego z egzaminów (po prostu się poddałam, bo za miliony kocham i cierpię katusze) to i tak jestem z siebie dumna. Pierwsza sesja prawie zaliczona, jeszcze jeden egzamin do napisania, drugi do poprawki. Skończyłam z samymi czwórkami i jestem z siebie dumna. A już w piątek będę słyszeć szum fal i wpatrywać się w błękit (nie ten, bo ten już dawno przestał mieć dla mnie znaczenie) morza.
How much sorrow can I take?
Blackbird on my shoulder
And what difference does it make
When this love is over?
Shall I sleep within your bed
River of unhappiness
Hold your hands upon my head
Till I breathe my last breath
Mogłabym powiedzieć, że tyle się zmieniło, ale to przecież dopiero początek. Jutro spojrzę w te oczy i będę wiedziała. Och, nie wiem co napisać. Że czuję się szczęśliwa, chociaż z drugiej strony się boję. Ostatnie tygodnie wypełnione były brakiem snu, ograniczeniem kawy do minimum (od 23 grudnia wypiłam tylko 5/6), nauką do sesji. Zdarzył się jeden wyjazd, który pozwolił mi na chwilę zapomnieć o wielu nieprzyjemnych rzeczach. I pomyślałam wtedy, jak bardzo się różnię od siebie sprzed roku. Tej spanikowanej, uzależnionej od wszystkich dookoła. Nie, to minęło.
Zmieniłam swoją przeszłość, wiecie? Ludzie często opowiadają historie, zmieniając ich bieg. Jeden szczegół, jedno słowo zamienione na inne, to takie małe drobnostki, ale one zmieniają wartość tych wszystkich wspomnień. Wymazują z nich uczucia, te dobre i te złe, pozwalają zachować naturalność. Przecież kłamstwa powtarzane wiele razy w końcu stają się prawdą, czyż nie? Tylko ja nie kłamię. Ja po prostu zmieniam przeszłość.
Odżyłam. I chociaż niewiele śpię, bo rozmowy nie maja końca, to w końcu odzyskałam jakąś nadzieję. Stanęłam na nogi, zaczęłam realizować swoje postanowienia, swoje cele. I chociaż zignorowałam naukę do jednego z egzaminów (po prostu się poddałam, bo za miliony kocham i cierpię katusze) to i tak jestem z siebie dumna. Pierwsza sesja prawie zaliczona, jeszcze jeden egzamin do napisania, drugi do poprawki. Skończyłam z samymi czwórkami i jestem z siebie dumna. A już w piątek będę słyszeć szum fal i wpatrywać się w błękit (nie ten, bo ten już dawno przestał mieć dla mnie znaczenie) morza.
Oh, to see without my eyes
The first time that you kissed me
Boundless by the time I cried
I built your walls around me
White noise, what an awful sound
Fumbling by Rogue River
Feel my feet above the ground
Hand of God, deliver me
The first time that you kissed me
Boundless by the time I cried
I built your walls around me
White noise, what an awful sound
Fumbling by Rogue River
Feel my feet above the ground
Hand of God, deliver me
Zatapianie się w cierpieniu nigdy nie miało sensu, ale z drugiej strony nieprzeżyta żałoba jest jak nóż, który powoli podcina Ci żyły. Zatem... Jeny, jestem wolna. Jestem wolna i prawie szczęśliwa, ale mam nadzieję, że jutro będę już całkowicie.
Wszystko inne przestało mieć dla mnie znaczenie. Wymazałam wszystko. Wszystko. I to już nic nie znaczy. Nic nie znaczyło.
Boże, jak cudownie wolna.
I chociaż zrobiłam coś, co całkowicie mnie pogrążyło na kilka dni, bo czułam, że przegrałam ze wszystkim, o co walczyłam... To już nie ma znaczenia.
Teraz liczy się tylko jedno. Byle do jutra.
Boże, uczyń mnie szczęśliwą.
Przecież wiesz, że po tym wszystkim na to zasługuję.
Pozwól mi.
How much sorrow can I take?
Blackbird on my shoulder
And what difference does it make
When this love is over?
Shall I sleep within your bed
River of unhappiness
Hold your hands upon my head
Till I breathe my last breath
Komentarze
Prześlij komentarz