promienie słońca nad brzegiem morza
Stało się tyle, że... Że nawet nie wiem od czego zacząć!
Bóg chyba naprawdę mnie docenił. I... Kochani, jest cudownie!
*
Zaczęłam nowy semestr. Nowe zajęcia, lepszy plan, więcej czasu dla.. no właśnie. Ostatni miesiąc, a może nawet 1,5 miesiąca było na tyle niesamowite, że nie jestem w stanie tego opisać. Wydarzyło się tyle rzeczy, których się nie spodziewałam, na które nie liczyłam.
Czy gdy ktoś sprawia, że jesteś lepszym człowiekiem, to jest właśnie to?
Możliwe. Wydaje mi się, że tak. I tak bardzo, bardzo, bardzo się cieszę, że to wszystko przybrało właśnie taki obrót, że spaceruję uśmiechnięta po Warszawie, że spoglądam w te brązowe oczy i jestem szczęśliwa. Rozumiecie to? Jestem szczęśliwa. A przecież to dopiero początek..
*
Ostatnio wszystko przybiera taki dziwny wygląd. Bo w końcu wszystko zaczyna się układać. Jakiś głosik z tyłu głowy mówi mi: 'Tylko poczekaj, aż zacznie się psuć'. Ale... Nie. Nie chcę się źle nastawiać. Przecież jest dobrze. W końcu jest naprawdę dobrze. Żyję tym, co jest teraz. Może dlatego tutaj nie pisałam. Przeżywam zbyt wiele emocji, które chciałabym, żeby były moje. Moje i tylko moje. Ale jednak warto dzielić się szczęściem. Zatem oficjalnie, macie to na piśmie: Priim jest szczęśliwa.
*
Z perspektywy czasu stwierdzam, że żałoba jest potrzebna w każdym przypadku. Bo jeśli tylko ktoś to zignoruje, za szybko spróbuje ruszyć dalej to po prostu kiedyś to do niego wróci. I chociaż wiem, że gdybym tylko naprawdę dostała list, to byłoby źle, ale może tylko przez chwilę. 'Jeszcze jedno... Dostałaś list', a serce moje nagle stanęło i mimowolnie zakryłam usta. Przejeżdżające metro poruszyło moimi włosami, spadły na twarz. Szklane oczy, serce bez bicia. Ale opanowałam się. Zimne powietrze i brązowe oczy. Czego więcej mi potrzeba?
*
Okej, okej, okej. Za dużo mówię o tym jednym i jedynym, ale to naprawdę była jedna z niewielu rzeczy, jaka mnie ostatnia zajmowała. Ale oczywiście działo się więcej.
W końcu pojechałam do Gdańska. Postanowiłam zmierzyć się z samotnością i przez ponad dwie godziny spacerowałam sama po plaży. Świeciło słońce, śnieg nie wydawał się taki zimny, a morze wyglądało niemal jak w letnie popołudnie. I wtedy zrozumiałam, że.. Że to będzie On.
*
Nie zdałam jednego egzaminu, ale czy to ważne? Nie, niezbyt się tym przejmuję. Zapewne od przyszłego tygodnia znowu wrócę do pracy. I cóż, zobaczymy, czy długo tak pociągnę. Zresztą, Kochani moi.. Kto jak nie ja?
Trzymajcie się mocno
i razem ze mną oczekujcie na wiosnę
Czy wiosna to przypadkiem
nie jest pora miłości?
Ach!
Bóg chyba naprawdę mnie docenił. I... Kochani, jest cudownie!
*
Zaczęłam nowy semestr. Nowe zajęcia, lepszy plan, więcej czasu dla.. no właśnie. Ostatni miesiąc, a może nawet 1,5 miesiąca było na tyle niesamowite, że nie jestem w stanie tego opisać. Wydarzyło się tyle rzeczy, których się nie spodziewałam, na które nie liczyłam.
Czy gdy ktoś sprawia, że jesteś lepszym człowiekiem, to jest właśnie to?
Możliwe. Wydaje mi się, że tak. I tak bardzo, bardzo, bardzo się cieszę, że to wszystko przybrało właśnie taki obrót, że spaceruję uśmiechnięta po Warszawie, że spoglądam w te brązowe oczy i jestem szczęśliwa. Rozumiecie to? Jestem szczęśliwa. A przecież to dopiero początek..
*
Ostatnio wszystko przybiera taki dziwny wygląd. Bo w końcu wszystko zaczyna się układać. Jakiś głosik z tyłu głowy mówi mi: 'Tylko poczekaj, aż zacznie się psuć'. Ale... Nie. Nie chcę się źle nastawiać. Przecież jest dobrze. W końcu jest naprawdę dobrze. Żyję tym, co jest teraz. Może dlatego tutaj nie pisałam. Przeżywam zbyt wiele emocji, które chciałabym, żeby były moje. Moje i tylko moje. Ale jednak warto dzielić się szczęściem. Zatem oficjalnie, macie to na piśmie: Priim jest szczęśliwa.
*
Z perspektywy czasu stwierdzam, że żałoba jest potrzebna w każdym przypadku. Bo jeśli tylko ktoś to zignoruje, za szybko spróbuje ruszyć dalej to po prostu kiedyś to do niego wróci. I chociaż wiem, że gdybym tylko naprawdę dostała list, to byłoby źle, ale może tylko przez chwilę. 'Jeszcze jedno... Dostałaś list', a serce moje nagle stanęło i mimowolnie zakryłam usta. Przejeżdżające metro poruszyło moimi włosami, spadły na twarz. Szklane oczy, serce bez bicia. Ale opanowałam się. Zimne powietrze i brązowe oczy. Czego więcej mi potrzeba?
*
Okej, okej, okej. Za dużo mówię o tym jednym i jedynym, ale to naprawdę była jedna z niewielu rzeczy, jaka mnie ostatnia zajmowała. Ale oczywiście działo się więcej.
W końcu pojechałam do Gdańska. Postanowiłam zmierzyć się z samotnością i przez ponad dwie godziny spacerowałam sama po plaży. Świeciło słońce, śnieg nie wydawał się taki zimny, a morze wyglądało niemal jak w letnie popołudnie. I wtedy zrozumiałam, że.. Że to będzie On.
*
Nie zdałam jednego egzaminu, ale czy to ważne? Nie, niezbyt się tym przejmuję. Zapewne od przyszłego tygodnia znowu wrócę do pracy. I cóż, zobaczymy, czy długo tak pociągnę. Zresztą, Kochani moi.. Kto jak nie ja?
Trzymajcie się mocno
i razem ze mną oczekujcie na wiosnę
Czy wiosna to przypadkiem
nie jest pora miłości?
Ach!
Komentarze
Prześlij komentarz