nie jestem w stanie dać tytułu, bo za dużo chcę powiedzieć

Nowy semestr mija całkiem przyjemnie. Dużo brązowych oczu, dużo mrozu i spojrzeń, a na dodatek tylko przyspieszone bicie serca.
Zatem dostałam pracę (tak jakby), pojutrze przychodzę na szkolenie (dlaczego mieliby mnie nie przyjąć?). Podczas poszukiwania pracy zaobserwowałam brak szacunku dla pracownika, który jakby nie patrzeć, nie pojawia się tylko w miejscach, gdzie raczej zatrudnia się studentów, ale we wszystkich miejscach. Okej, może ni we wszystkich, ale w wielu. Na jakie forum nie wejdę, tam nie przeczytam, że kierownictwo to coś tam coś tam... Dlaczego władza tak uderza ludziom do głowy? Dlaczego, kiedy zaczynasz mieć możliwość panowania nad drugim człowiekiem, zaczynasz to wykorzystywać? Właśnie dlatego miłość jest tak niebezpieczna i dlatego, tak się tego wszystkiego boję. Jednak spoglądam w te brązowe oczy i słyszę 'nie bój się, bo ja tego nie zrobię'. Skąd wiesz? Skąd to możesz wiedzieć? Ten paniczny strach przed zranieniem i to ogromne pragnienie, żeby być przez te 70 lat tylko z nim.

Kiedy można mówić o miłości? Kiedy te 9 liter, którymi ludzie tak często pochopnie się posługują zaczynają naprawdę mieć znaczenie? W którym momencie wypowiedziane obietnice można uznać za prawdziwe? Za szczere? Czy jak nie uda się dopełnić obietnicy, to znaczy, że nie była szczera? Nieznany jest nasz los. Nie znamy przyszłości, nie możemy mieć na nią wpływu (a może możemy?).

Jak to jest postawić wszystko na jedną kartę, powiedz mi. Jak to jest, że nagle jesteś w stanie oddać się pewnej osobie, chociaż przez ostatnie kilka miesięcy zapierałeś się, że nic z tego nie będzie? Jak to jest kochać się w kimś, kogo nigdy kochać nie chciałeś? Jak to jest się zakochiwać w kimś, kogo dopiero poznajesz? Powiedz mi o tym, jak wpatrujesz się w te oczy, jak przyspiesza twoje serce, jak nagle zauważasz szczegóły na ciele, których wcześniej nie zauważałeś. Gdy śmiech nagle staje się dla ciebie źródłem przyspieszonego tętna. Jak to jest się zakochiwać?

Nie musisz odpowiadać.
Już wiem.
Już wszystko wiem.

Pogodziłam się.
Ruszam dalej.
I dalej.
Zgłębiam się
w te brązowe oczy.
Spojrzenie, które mnie przeszywa,
uśmiech
i już jestem w twoich ramionach
I tylko Ci szepczę po cichu do ucha
'jestem cała twoja',
bo teraz jestem tylko twoja
I chociaż raz chciałabym,
być nią na zawsze



Komentarze

Popularne posty