Ucieczka od rzeczywistości.
Właśnie tak nazwałam mój folder z opowiadaniami. Już dawno temu.
*
Pamiętam, gdy dostałam swoje pierwsze słuchawki. Widywałam ludzi, którzy chodzili w nich po ulicy, słuchali muzyki w autobusach. 'Wow, ja też tak będę mogła'. Mieć przy sobie te piękne melodie, móc je odsłuchać w każdym momencie. To była jak magia. I pamiętam, gdy po raz pierwszy założyłam słuchawki i wyszłam na dwór. Szłam chodnikiem i słyszałam tylko śpiew wokalisty, dźwięki gitary w tle, uderzenia pałeczkami w talerze perkusji. Odcięta od rzeczywistości, odizolowanego od tego, co działo się dookoła mnie. Niby tak blisko, niby wewnątrz tego wszystkiego, a jednak jakby nieobecna. Doszłam do ulicy. Nie dochodziły do mnie żadne szumy, żadne odgłosy hamujących samochodów, dźwięków pracującego silnika. Nic. Tylko śpiew wokalisty, dźwięki gitary w tle, uderzenia pałeczkami w talerze perkusji. Stałam przed pasami. A co gdybym nie usłyszała, trąbiącego samochodu? A co, gdyby ten uderzył we mnie, jadąc z ogromną prędkością? Moje ciało wzleciałoby do góry, a potem opadło bezwładnie na ulicę. Leżałabym, z tymi słuchawkami w uszach. I dałoby się słyszeć tylko śpiew wokalisty, dźwięki gitary w tle, uderzenie pałeczkami w talerze perkusji. Dlatego wyjęłam jedną słuchawkę i dopiero wtedy przeszłam przez pasy.
*
Miłość. Nie do opisania. Nie do zdefiniowania.
Czy wybierać swoje życie czy życie drugiej osoby? Wcale nie takie oczywiste. Bo życie jednej jest równoznaczne ze śmiercią drugiej.
Wybory.
Czy wybierać swoje życie czy życie drugiej osoby? Wcale nie takie oczywiste. Bo życie jednej jest równoznaczne ze śmiercią drugiej.
Wybory.
Mam wrażenie, że coś we mnie umiera. Powoli. Umieram powoli. Nawet nie wiem skąd czerpię tę siłę. Tę motywację. No dalej, Priim!
Bądź tym lekarzem, jakim pragnęłaś być.
Lekarzem dusz.
Uratuj jeszcze jedną duszę.
Boże, pozwól mi uratować jeszcze jedną.
Błagam, jeszcze jedną.
Bądź tym lekarzem, jakim pragnęłaś być.
Lekarzem dusz.
Uratuj jeszcze jedną duszę.
Boże, pozwól mi uratować jeszcze jedną.
Błagam, jeszcze jedną.
*
Chciałabym mieć siłę. Chciałabym być silniejsza. Chciałabym mieć moc, żeby zmieniać świat. Tak mówili. 'Zmieniaj świat!'. Ale ja tylko 'nie wiem'. Ja tylko nieustannie nie wiem.
Zło rozprzestrzeniło się przed nami jak gorączka
To była noc w którą umarłaś, mój świetliku
Co mogłem powiedzieć byś zmartwychwstała?
Miałem rozbłysnąć niebem czwartego lipca?
To była noc w którą umarłaś, mój świetliku
Co mogłem powiedzieć byś zmartwychwstała?
Miałem rozbłysnąć niebem czwartego lipca?
Siedzisz na łóżku z aureolą nad głową
Czy to tylko maskarada, jak w gimnazjum
Gdzie wszystko było fikcją, przyszłością, przepowiednią
Gdzie jestem teraz? Moje więdnące wsparcie
Siedzę. I wpatruję się w przepaść. W ciemność.
Gdzie ta miłość, w którą wierzyliśmy?
Gdzie ta miłość, w którą wierzyliśmy?
Gdzie te przysięgi?
Uwierzyłam. Dnia dwudziestego uwierzyłam.
Boję się wierzyć. Ale uwierzyłam.
W imię czego.
Boję się wierzyć. Ale uwierzyłam.
W imię czego.
*
Zabawne. Robię ten wpis od wczoraj.
Wczoraj doświadczyłam czegoś pięknego. Jednym tchem napisałam dwie strony opowiadania, co w porównaniu z moimi ostatnimi staraniami jest naprawdę wielką wygraną. I nie powstało ich więcej tylko dlatego, że mi przerwano i wyszłam z rytmu. Bo to wcale nie jest takie łatwe, jakie się wydaje być! Musi być cisza, musi być muzyka, musi być spokój, musi być wygodnie, musi być trochę przyciemniony pokój, musi być zapalona tylko lampka. Ojj ciężko mi przygotować się do pisania. Zdecydowanie wolę pisać w plenerze. Na żywo. Na ławce. W moim zeszycie.
*
gdzie podział się mój wojownik?
który zawsze walczył
który nigdy się nie poddawał
który mnie motywował
który mi obiecał podróż dookoła świata
a teraz chce mnie zostawić na pastwę losu i włoskim gwałcicieli
który zawsze walczył
który nigdy się nie poddawał
który mnie motywował
który mi obiecał podróż dookoła świata
a teraz chce mnie zostawić na pastwę losu i włoskim gwałcicieli
z którym piłam przy torach w świetle letniego słońca
i to mnie fascynowały tory i przejeżdżające pociągi
gdzie się podziała moja miłość?
mój czuły pocałunek w czoło
moja radość
gdzie jesteś?
moja radość
gdzie jesteś?
ja po prostu nie wierzę
że tego już nie ma
że tego już nie ma
Priim, tylko Ty
możesz coś zmienić
napraw duszę
a może uda Ci się naprawić
nie jedną
nie jedną
a nawet nie dwie
marzy mi się morze, piaszczysta plaża. szum wody, jej słony smak. widok zachodu słońca na horyzoncie. dom, mały domek na tym piasku. i byśmy budowali te zamki, tak piękne, tak silne, że żaden wiatr, ani żadna fala by ich nie zniszczyły.
xx
Komentarze
Prześlij komentarz