I kiedyś ucieknę bez słowa.

Zakochałam się w klimacie nocy. W jej atmosferze, w tej całej tajemniczości, nastrojowości. Dlatego dzisiejszej nocy albo wczorajszej nie poszłam spać. Tzn. poszłam, ale naprawdę późno. Ciekawe jest uczucie, gdy zaczynasz być tak zmęczony, że twoje myśli i zachowania przypominają te, których doświadcza pijany człowiek. Upita zmęczeniem. Fascynująca.


*

mam wrażenie, że niemal przez cały czas kieruję się sercem. ktoś mi kiedyś wmówił, że to najlepsze rozwiązanie, że właśnie tak powinnam robić. i ja uwierzyłam. czy wyszło mi to na dobre? śmiem.. wątpić.

zawsze uważałam się za tę silniejszą. a od pewnego czasu ludzie są świadkami upadku mojej osoby. zrzuciłam twardą skorupę (zabawnie brzmi), tę wielką pozę silnej kobiety, która sobie ze wszystkim radzi, której nic nie rusza, która jest inteligentna, sprytna, zawsze wie, co robić, co odpowiedzieć, która potrafi jednym zdaniem zamknąć komuś buzię.
i pokazałam swoją prawdziwą twarz, którą ukrywałam latami. i stałam się tak krucha. tak delikatna. płacząca nocami. czule całująca, z rumieńcami na twarzy. tak emocjonalnie zaangażowana. słuchająca melancholijnej muzyki, pisząca te wszystkie wiersze i fragmenty wyrwanych z kontekstu historii. uśmiechająca się tak delikatnie. tak nieśmiało spoglądająca w oczy. jak ta biała róża. krucha, delikatna, drobna. młoda kobieta.



*

zastanawiam się.
wciąż.
nieustannie.
nad tym
czy szczęście omija mnie dla zabawy
czy może ma w tym jakiś cel?


życie jak w koszmarze
jak w żałosnym sitcomie
jakbym miała zaraz się obudzić

ale się nie budzę
tylko wciąż
w tym muszę tkwić



Erotyk dla następny- Bohdan Urbankowski


I

Przeprowadź ja przez pokój
niby ścieżką wśród lasu
na stole
zapal różę
dobrą jak nocna lampka

Potem

rozbieraj ja delikatnie
z obronnych gorsetów
z zaciśnięcia rąk
drżenia ramion …
Otul szeptem.

A jeśli kiedyś

wybiegnie nagle z pokoju
biegnij za nią
nie pozwól
ukryj jej twarz
w swych wielkich rękach
mów słowa
dużo słów
te wszystkie
których ja zapomniałem
których się wstydziłem

Proszę cię

ty
którego nienawidzę
który przyjdziesz po mnie
by z jej drobnych piersi
zdrapać ślady mych rąk
rozchylić jej kolana
proszę cię
bądź dla niej dobry

II

Nie wiesz
że będziesz kochał mnie
że powie ci słowa
wypróbowane ze mną
że w jej włosach
poczujesz mój oddech
na jej brzuchu
napotkasz nocą
moje ręce

I jeśli czasem

wciągając cię w siebie
aż do zachłyśnięcia
pomyli nasz imiona —
nie myśl o mnie z nienawiścią

to ja

uczyłem ją jak dziecko
nie wstydzić się krzyku imion nagich ciał
to ja
czasem jeszcze mówię do ciebie
wtedy
myślałem
że mówię tylko do niej

III


Twój cień w jej oczach
to mój cień
jej głos pełen niepokoju
to mój głos
gdy ona cofa się z lękiem
ja powracam
pamiętaj
na każde twoje słowo
zbyt ostre
na każdy gest
nie dość szczery
ja powracam
pamiętaj

I jeśli kiedyś sama

zapłacze nocą
nie wchodź do jej pokoju
już ja
będę przy niej



Komentarze

Popularne posty